wyprawa na dorsze w Darłówku

Cucinissima

Temat: Kutry
Co powiecie o niedawnym zatonięciu kutra z Darłówka?

Chyba żaden z nas tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z ryzyka. Jak teraz wspominam mój tegoroczny rejs przy prawie siódemce, to myślę sobie, że zbyt mało wiemy o bezpieczeństwie na morzu...
Znamienne, że nie spotkałem się nigdzie nawet z opisem jak się zachować w sytuacji zagrożenia zatonięciem kutra

Trochę łyso czytać coś takiego na tydzień przed planowaną wyprawą na dorsza Inna sprawa, że na 8 metrowej łodzi raczej bym się nie wybrał w morze....
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=969



Temat: Jaka wędka na kuter
Podpowie ktos jaka wedke kupic na morskie wyprawy kutrem po dorsze. Odrazu jaki bedzie dobry do tego kołowrotek. Cena razem tak za 300 - 400zł. Łowiska to raczej kołobrzeg - darłowek. Znalazlem taki kij JAXON ETERNUM PILK 2,7M/280G jest tez taki o cw do 180gr ktory lepszy? , a moze cos innego lepszego w tej cenie, kołowrotek to juz sam nie wiem jaki wybrac Prosze o pomoc
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=2378


Temat: Opinie o kutrach, szyprach, armatorach
Startując w tegorocznym Pucharze Wędkarza Polskiego miałem okazję wypłynąć w morze na kutrze DAR 19 i mogę polecić ten kuter wszystkim wybierającym się na Dorsza z Darłowa.
Załoga bardzo miła. Szyper bardzo dobrze znający łowiska i znany w Darłowie. Dla zainteresowanych służę numerem telefonu. W trakcie wyprawy mieliśmy dwa posiłki i było bardzo sympatycznie.
Źródło: wedkowanie.net/viewtopic.php?t=1921


Temat: Technika połowu dorsza
no właśnie - mimo wszystko - ja też nie kupowałbym na pierwszy raz. jak nie będziesz miał choroby morskiej i ci się spodoba to pojedziesz jeszcze to wtedy kupisz. a może np. któryś ze znajomych ma zapasowy kij to ci pożyczy na ten jeden rejs?
co do wypożyczonego sprzętu to różnie bywa - wiem na pewno, że na dar-19 i na darłowiaku maja bardzo dobry sprzęt który dają ludziom.
kij nie stanowi, aż tak wielkiego problemu - ten jaxon to dolna półka, a może się zdarzyć, że lepsze albo bardzo podobne kije maja tam na kutrze. jak już coś chcesz kupić to moim zdaniem kołowrotek i plecionkę, ale faktycznie nie potrzeba 0,25 - 0,18-0,20 w zupełności wystarczy... jeśli kołowrotek ze stałą szpulą to polecam plecionkę power pro. mikado też ma dobrą plecionkę nie pamiętam nazwy i pewnie tańszą jak power pro. jak się później namyślisz na następne wyjazdy to dokupisz sobie jakiś kijek i sprawa załatwiona. takie jest moje prywatne zdanie.
kiedy ta wyprawa? teraz nikt nie pływa w darłowie raczej na 50metrów bo nie ma tak głęboko ryby... więc raczej wg. mnie z tymi pilkerami 200gram to przesada - lżejsze spokojnie wystarczą. każdy ma swoja technikę i filozofię łowienia, ale ja osobiście na pilkery powyżej 150gram jeżdżąc często do darłowa łowię bardzo bardzo rzadko... więc tak jak kolega mówi - na początek pilkery 120-150gram będą okej.
kolego tomek1 co do zaczepów w darłowie to różnie wygląda - teraz raczej wszyscy pływają po płytkim i płyną w stronę na jarosławiec, a zaczepów tam jest akurat mnóstwo. kilka dni temu ojciec zostawił właśnie tam na zaczepach 6 pilkerów w wodzie... dużo jak na darłowo prawda? ale są takie miejsca. i dodatkowo jak dorsze są poprzyklejanie do dna i trzeba dość leniwie pracować pilkerem przy dnie to zaczepów bywa tam trochę...
pozdrawiam i połamania kija życzę na pierwszych dorszach;)
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=1730


Temat: WĘDKOWANIE W MORZU Z MAŁYCH ŁODZI W DARŁOWIE
kurka wodna ale sie tu ponapisywało !!!!! Właśnie wróciłem z norwegii AŚMY POŁAPALI !!!!!!!!!!!! Zimno było jak jasny Gwint ale było warto.Wprawdzie jak teraz tam jechałem nie myślałem o łowieniu i nawet nie po to tam pojechałem ale mówie wam jak zobaczyłem fiord NO TO CHYBA NAWET BOMBA ATOMOWA BY MNIE NIE ZATRZYMAŁA.Dopadłem znajomego Norwega ,dał mi łódke wędke-no i sie zaczeło - dorsz za dorszem.No dobra teraz wam powiem po co tam wogóle pojechałem ,otórz jak przeglądałem oferty biur turystycznych to oniemiałem z przerażenia jak zobaczyłem ceny i co w tej cenie mam dostać,byłem na kilku prywatnych wyprawach i znam faktyczne koszty.biura chcą ok 2000 zł i to jest praktycznie w większości tylko miejsce w domku trzeba tam jeszcze dojechać ,pojeść i popływać,Są wyjątki gdzieniegdzie wożą i dają nawet jeść ale to już jest masówka i racje głodowe ,na łódz dadzą tyle paliwa ,że po dwóch dniach trzeba dokupować ,po drugie na domek dają jedną łódz i wtedy trzeba się dzielić ,że czterech pływa w jeden dzień czterech w drugi(DO BANI) .Załatwiłem 8 terminów w atrakcyjnych miejscach,ekstra domki no i 2 łodzie na grupe 8 osób i jak policzyłem to za 1700 góra 1800 na głowe to można zrobić wypasioną wyprawe z jedzeniem do bulu promami tunelami i wogóle (czas wyprawy tydzień już tam) i właśnie w tym roku poza pływaniem na łupinach w darłowie będe chciał powozić wędkarzy po Norwegii tak aby było to dostępne dla troche mniej zasobnych portfeli.W zeszłym roku jedna wyprawa kosztowała nas 1070 zł na głowe ale to było troche biednie i nawet rejon był kiepski ,no i pora.Jakby ktoś chciał to pisać maila robexwedmor@poczta.onet.pl. Będe też wystawiał wyprawy na Allegro.Wiesiu Dębicki też mi to ogłosi w Wędkarzu Polskim .Jestem dobrej myśli ,że chętni dopiszą i wrócą zadowoleni.Do końca lutego siedze w chałupie i robie pilkery to moge się troche poudzielać na haczyku .Moj telefon jak ktoś chce to 0 505 287 927
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=2085


Temat: Dorsze w Darłówku

Wybieram się na majowy weekend na dorsza na kuter "Szyper" lub "Paweł" ma ktoś jakąś wiedzę na temat tych jednostek..?

Tą są dwa kutry tego samego armatora. Na "Pawle" płynąłem w zeszłym roku w lecie. W na Haczyk.tv w moim filmie "Bałtyckie łowy 2009" znajdziesz ujęcia z tego kutra.

http://www.haczyk.tv/Baltyckie-lowy-2009,641f.html

Jak widać pływaliśmy w ekstremalnych warunkach, ale coś tam się udało połowić. Załoga nie najgorsza, obsługa standard (czyli pomagierzy łowią ryby ), ale w razie potrzeby pomagają przy lądowaniu większych ryb czy innych sytuacjach.
Skrzynki na ryby na czas, z patroszeniem nie ma problemu, do zjedzenie niezła zupa. Jakim cudem ją zrobili na tej fali- do dziś nie wiem.

Kuter jest jednym z szybszych w Darłówku. Doszliśmy bardzo szybko kutry, które wypłynęły dobre 20 minut wcześniej niż my. Z tego co mi wiadomo to jednak na "Szyprze" ustawiają poważniejsze wyprawy np. 12 godzinne. Na pokładzie brak schronienia przed deszczem, tylko ławki, ale dostępna jest ładna kajuta pod pokładem w razie draki.

Kuter cumuje nie w porcie, ale przy elewatorach zbożowych, czyli przy wylocie z Darłowa na zachodnie Darłówko, tuż koło przejazdu kolejowego (nieczynnego) i straży pożarnej w prawo (jadąc na Darłówko). Jest tam parking za płotem (chyba 5 zł dla pana "Cześka" ). Jeżeli załadujesz się na kuter w Darłowie a nie w Darłówku masz większy wybór miejsca. ale ustal to jeszcze z armatorem- czy możesz tam wsiąść.


Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=1262


Temat: Wędkarstwo jako sport i rekreacja.
Dźwirzyno
<hr size="3" noshade="noshade"> W tym roku na zawodach spiningowych z małych łódek na Bałtyku spotkamy się w pierwszy majowy weekend nie jak zwykle w Darłowie, lecz w niedaleko położonym Dźwirzynie. Na tę zmianę wpłynęło kilka powodów.
Chcemy przedstawić polskim wędkarzom nowe łowisko, promować inny, wprawdzie nieodległy, ale bardzo odmienny nadmorski rejon, wreszcie wskazać miejsce, gdzie też jest przyjaźnie i gdzie ryb w pasie przybrzeżnym równie wiele. Siedem lat temu ukazały się w "Wędkarzu Polskim" pierwsze skromne informacje o wędkowaniu w Bałtyku z małych łódek. Wówczas wszystko było nowe. Byliśmy pewni tylko tego, że blisko brzegu też są ryby (małą łódką nie można wypływać daleko w morze). Widzieliśmy bowiem, że dużo ich mieli rybacy w swoich sieciach zarzucanych całkiem niedaleko brzegu. Były wśród nich także ryby słodkowodne. Pierwsze próby wędkowania wprawiły nas w zdumienie. Okazało się bowiem, że dorsze można łowić na siedmiu - dziesięciu metrach, a nie tylko z dużych kutrów na głębokości czterdziestu lub nawet siedemdziesięciu metrów. Podczas tych zwiadowczych rejsów przekonaliśmy się również, że na otwartym morzu jest więcej belon niż w zatokach Puckiej i Gdańskiej, a kilkanaście lat temu właśnie tam były nasze belonowe łowiska. Najpierw wyprawialiśmy się na nie w wynajmowanych rybackich łódeczkach, z czasem we własnych, z początku także wiosłowych. Później organizowano tam nawet zawody w łowieniu belon. Kolejne wyprawy parometrowymi łódeczkami na otwarty Bałtyk zmieniały nasze dotychczasowe wyobrażenia o wędkarstwie. Nie dlatego, że można było złowić dużo ryb, lecz dlatego, że zmieniły się sposoby połowu. Mocne wędki i ciężkie pilkery, niezbędne podczas łowienia dużych dorszy z kutrów, zastąpiliśmy kijami niemal szczupakowymi, a przynęty odchudziliśmy co najmniej o połowę, do pięćdziesięciu gramów. Zaczęliśmy samodzielnie polować, a nie z musu łowić tam, gdzie zatrzymał się kuter. W płytkich łowiskach szukaliśmy ryb na własne wyczucie, bo o wędkowaniu w strefie przybrzeżnej nikt nie mógł nam nic powiedzieć. Poznawaliśmy zwyczaje dorszy, "odkryliśmy" niezliczone ilości belon i nauczyliśmy się namierzać je wiosną kierując się temperaturą wody. Tęczaki i trocie zaczęliśmy łowić na troling.

Wędkarz Polski.
Źródło: travelforum.pl/showthread.php?t=6801


Temat: Dorsze, Darłówek, North Star
Hi,
zachęcony a właściwie wywołany do tablicy postanowiłem napisać jeszcze kilka słów o moim niedawnym wypadzie na dorsza do Darłówka. Oczywiście należy ten tekst traktować jako rodzaj uzupełnienia albo rozszerzenia tego, co napisałem w http://www.haczyk.pl/foru...p?p=18627#18627

Niech mottem będą słowa namawiającego mnie do napisania tego posta:

Nazwy nazwiska i adresy jak najbardziej to nie reklama to twoje wrażenia.

Rejsy odbywałem na kutrze North Star. Kuter regularnie wypływał z solidną obsadą, około 20 lub ponad wędkarzy, jednak rozmiary jednostki zapewniały duży komfort wędkowania, choć oczywiście splątania zestawów się zdarzały. Co do pracy szypra i załogi to była to absolutnie pierwsza klasa (jeśli jestem kimś kto może to oceniać ). Sprawne manewry, dobre i pewne wprowadzanie statku w dryf i bardzo niewielka – nieraz wręcz zerowa szybkość dryfu. Inny wędkarze, bardziej doświadczeni, również potwierdzali, że szyper dobrze manewruje. Na North Star przeprowadzane są również kursy na kolejne stopnie motorowodne – więc nie wykluczone że kwalifikacje szypra są ponadprzeciętne. Ale jak piszę to moje domysły. Na wyróżnienie zasługuje również praca załogi (patroszenie filetowanie w cenie rejsu), kucharza (dobre obiady i śniadania) oraz jedynego w swoim rodzaju bossmana – który jest również nurkiem (na North Star również się nurkuje – mają specjalną windę dla nurków) – twardego faceta który panuje nad sytuacją na pokładzie.

Nie ma problemu z podbieraniem dużych ryb. Wędkując z dziobu byliśmy w podobnej sytuacji jak wędkujący z rufy, które to miejsca były znacznie wyżej w stosunku do pokładu. Mimo to ryby były zawsze pewnie podebrane – a niejednokrotnie załoga rozpoczynała przygotowania do podebrania zanim jeszcze sam wędkarz zgłosił taką potrzebę.

Dodatkowo na uwage zasługuje serwis internetowy na którym regularnie pojawiają się newsy o warunkach wędkowania - rejsach itp.

O zestawie na jaki łowiłem tez już pisałem tutaj.

Co do ubioru to założyłem dwa swetry i polar + kamizelka wędkarska I to było optymalne, z tym że należy pamiętać że pogoda była doskonała – piękne słoneczko i prawie bez wiatru (za wyjątkiem ostatniego dnia kiedy wiało ale pogoda też była dobra). Jedzenie serwowane było na pokładzie. Rano przed dopłynięciem na łowisko śniadanie i potem obiad. Można było załapać się na drugą porcję bez problemu.

Co to kwatery związanej z wyprawą mam zastrzeżenie. Nie żeby jakieś problemy. Przemiła gospodyni (matka faceta od rejsów) ale pomieszczenie w którym byłem było dość prowizoryczne – z łazienką ale bez kuchni w tym samym budynku. Brak możliwości wykupienia wyżywienia. Stosunkowo ciasno i mała przestrzeń. A z racji że kwatera jest celowana raczej na sezon letni – to w październiku mimo pięknej pogody – nad ranem w pokoju wszystko było wilgone. Być może – w drugim budynku pokoje są o wyższym standardzie. Mimo to jako kwatera dla wędkarza, który chce się tylko przespać jest zupełnie wystarczająca.

Podsumowując wyjazd był bardzo udany. Może lekki niedosyt, że nie udało mi się złapać niczego większego – ale wiemy jak to jest. Jeśli chodzi o satysfakcję wędkarską to 100% Muszę przyznać, że połowiłem sobie max! Wszystkim polecam North Star-a i jak pamiętam nie jako pierwszy na tym forum w sekcji „morze”. Ponieważ jednostka jest bardzo duża i komfortowa to można, pomyśleć o np. kolejnym „zlocie haczykowców” właśnie w Darłówku i całość wzbogacić rejsem na dorsza
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=1870


Copyright (c) 2009 Cucinissima | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.