wypracowania chłopcy z placu broni

Cucinissima

Temat: Co ostatnio przeczytałeś?
Nie słyszałam jak Śmierć śpiewa o.o... Za to Niania Ogg zna genialną piosenkę... ^-^ Polecam :>

a co do "O psie..." to się zgadzam!!!
Najlepsza była moja nauczycielka z polskiego - kazała napisać krótkie wypracowanie na temat "Dlaczego podobała mi się książka >>Chłopcy z Placu Broni<<". Miała ciekawą minę jak zobaczyła moje xP (w którym kilkoma celnymi argumentami wytknęłam jak bardzo niefajna była ta lektura ^^)
Źródło: jednonogi.fora.pl/a/a,10.html



Temat: Szkoła
Chyba można, nie wiem. Oni tak w każdym bądź razie napisali.

Ja ogólnie nie mam chyba problemów z pisaniem wypracowań. No mam jeden: zazwyczaj mi się nie chcę. Już nawet nie pamiętam jak się pisze wypracowania. Ostatni raz pisałam pół roku temu ; O
Ale no wkurzają mnie te lektury, żeby jeszcze byly jakieś fajne jak np. ten obcy, dzieci z bullerbyn, mały książę [czytałam tylko streszcz., ale podobało mi się] czy chłopcy z placu broni, ale te całe potopy, pany tadeusze, lalki, sralki itd. to załamka. dnia Nie 22:16, 23 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Źródło: jonasbrothersfans.fora.pl/a/a,734.html


Temat: co teraz czytacie?

A ja czytam "Chłopcy z placu broni" zresztą to lektura i nie za ciekawa :/

a kiedy ja dawno temu w trawie przerabiałam tą lekturę i ją czytałam to podobała mi się

bardzi i się też podobała taka książka "Siódme wtajemniczenie" ale nie pamiętam autora :/

obecnie nie czytam nic tylko piszę... dużo piszę.. :/
niestety samych wypracowań i prac.. :/
Źródło: dirrtygirls.fora.pl/a/a,530.html


Temat: Lektury
Fakt, co nauczyciel powie, to święte... Tata opowiadał mi kiedyś, że przerabiali "Anielkę" i polonistka zadała wypracowanie pt. "Dlaczego polubiłem Anielkę?". Tata nie polubił i napisał na ten temat wypracowanie. Możecie się domyśleć, jaką ocenę dostał.
Ja "Tego Obcego" nie miałam przyjemności przerabiać, za to strasznie zawsze bulwersowali mnie "Chłopcy z Placu Broni". Ładnie to tak takie wartości wpajać dzieciom...
Źródło: wolha.fora.pl/a/a,621.html


Temat: dokąd zmierzamy ?
Moje drogie. Moja pani dyrektor powiedziała, że raczej mam sobie podarować Pana Kleksa, chociaż bardzo żałuję.
Nie trzeba omawiać wszystkich lektur z kanonu, ponieważ nie jesteś w stanie (czas). Trzeba jednak omówić przynajmniej jedną dłuższej treści. Ja omawiam z dziećmi Małą księżniczkę F. Hodgson lub też jej autorstwa Tajemniczy ogród. Oprócz tego po dwie baśnie Andersena, Braci Grimm i Ch. Perrault'a. NO i wspomnianą Akademię Pana Kleksa, ale teraz to muszę co innego pokombinować.To w klasie 4. Teraz może Lassie wróć! albo Pollyanna?
W 5 czytaliśmy Tomka Sawyera (chociaż nie jest wcale taki szalenie ciekawy), W pustyni i w puszczy i Chłopców z Placu Broni.
W szóstej czytali wybraną część Tomka A. Szklarskiego i pisali z niej wypracowanie, Anię z Zielonego Wzgórza, a potem dostalilistę 5 lektur do wyboru, mieli przeczytać dwie i potem też pisali wypracowanie. Te pięć lektur to: Hobbit, Wigilijna opowieść, Kłamczucha, 15letni kapitan i W 80 dni dookoła świata.
Wiadomo, że wiersze albo fragmenty tekstów innych czy dot. różnych osobistości znajdują się w podręcznikach, więc spełniamy wymagania.
Pozdrawiam.
Aha. Wybierając lektury dla danej klasy zastanów się (oprócz tego, które są ważne i koniecznie trzeba je omówić), które nadają się do danej klasy. Czasem tak trzeba. Jak już znasz dzieciaki to będziecie wiedziały, co je interesuje, z którą lekturą będzie ciężko i nad którą popracować przyzwoicie, nawet kiedy jest dla dzieci "nudna".
Uda się.
Pozdrawiam raz jeszcze. Takie mam doświadczenia.
Źródło: 45minut.pl/forum/viewtopic.php?t=766


Temat: Lektury szkolne.
Lista moich znienawidzonych lektur:
"Krzyżacy" (kl. 1 gm)
"Ogniem i Mieczem" (kl. 6 sp)
"W pustyni i w puszczy (kl.5 sp)
"Ania z Zielonego Wzgórza (kl.4 sp)
"Chłopcy z Placu Broni" (kl. 6 sp)
"Ten obcy" (kl. 6 sp)
Moja polonistka miała wielki bulwers, kiedy oznajmiłam, że nie podobała mi się "Ania..." i stwierdziła, że psychicznie chyba bardziej jestem chłopcem. No cóż, tylko dlatego, że nie podobała mi się ta "dziewczęca lektura"
W klasie 1 miałam mieć Hobbita, ale nie przerabialiśmy ("nie starczyło czasu" - starczyłoby, gdybyśmy w międzyczasie nie pisali dwóch prac klasowych, jednej kartkówki i dwóch wypracowań na temat "Krzyżaków, ale trudno ).
W sumie jednak się cieszę, gdyż wiem, że moja polonistka nie jest fanką fantasy - straszny miała bulwers o kim pisałam na zDolnym Ślązaku na temat o miłości (oczywiście A&A), a jakoś przeszłam dalej. Kobieta miała zonka, jak się okazało, że jednak moje A&A nie było takie złe.

Ach! Gdybyśmy brali Hobbita albo WP tak z kumplem byśmy ją pozaginali, że bałaby się nas na korytarzu minąć
Ja moją czasem o innych lekturach zaginam

"-TY!!! Powiesz mi teraz kto i co podniósł z szafki w 23 rozdziale na stronie 457???
Dokładnie. To jest głupota. Nie na znajomości takich szczegółów polega przeczytanie książki.
Ale moja polonistka przynajmniej nie działa na zasadzie "nie myślisz tak jak ja - siadaj, pała". Poglądy możemy mieć odmienne, byle tylko je uzasadnić.
W ogóle uważam, że lektury szkolne są oczywiście potrzebne, ale należy zmienić sposób ich przerabiania, żeby nie było to: "12 lipca 1267 roku w książce tej i tej kolo ten i ten zabił tego i tego w miejscowości tej i tej używając takiej a takiej broni. Ile sekund trwałą ich walka?" I samą listę też trzeba zmienić.
Ogólnie jestem przerażona perspektywą przeczytania za jakiś miesiąc "Quo vadis" mojego ukochanego autora
P.S. Ale się rozpisałam
Źródło: librae.webd.pl/viewtopic.php?t=27


Temat: Lektury
Z pozycji mat-fizu:

Im dalej w polski, tym gorzej :E. Przynajmniej do 2 LO, bo w trzeciej jeszcze nie byłem (a mam zamiar!).

Podstawówka - zaczynało się kiepsko - jakieś lekturki "dziecinne". Z perspektywy teraźniejszej to były fajne książki, ale wtedy ich nie lubiłem, bo kiedy wszyscy zajmowali się kilkunastostronicowymi "głupotami" ja zaczytywałem się w... nie pamiętam, ale czymś troszkę poważniejszym i mocno dłuższym. Potem zrobiło się lepiej, klasyki jak "Dzieci z Bullerbyn" czy "Chłopcy z placy broni". Swoją drogą od kumpla usłyszałem ciekawe wyjaśnienie czemu nie czyta lektur. "Czytałem lektury do momentu, w którym skończyłem Chłopców z placu broni. Tyle się naczytałem, super było, ale Nemeczek i tak umarł!" :E.

Gimnazjum - skończyły lekkie i łatwe lekturki, teraz zajmujące więcej czasu i miejsca na półce księgi. Raz na wozie raz pod wozem - super "Krzyżacy" i tragiczny "Pan Tadeusz" (w gim. robiliśmy - WTF?). Ogólnie pomimo zwyczajowych narzekań było OK.

LO - tu mogę napisać całe wypracowanie o nauczycielce, ale nie będę tego robił, bo to temat o lekturach. Powiem tylko, że to dyrektorka, zakochana w romantyźmie i znająca Mickiewicza od dziecka. Do rozpaczy doprowadzały mnie dzieła jak "Odprawa posłów greckich". W mojej ocenie płaskie, sztampowe i oczywiście archaiczne. Nie do czytania. Nie byłem świadomy, jaką radość powinna sprawiać mi grubość książki. Bo nadeszła druga klasa - romantyzm. Pociąć się, skoczyć i powiesić... Od aczytalnych pisanych prozą "Cierpień młodego Wertera, przez aczytalne "Dziady" po mniej aczytalnego, ale równie nudnego i zdecydowanie grubszego Pana Tadeusza. Brrr...

Streszczeń nie czytam, raz że lubię czytać książki (lektury dużo mniej, ale w czasie śniadania, kolacji, wyda... eee nieważne można poczytać) , dwa, że pewniej się gdy znam całokształt razem ze szczegółami, jednak mam szacunek do książki i nie traktuję poważnie lektury w pigułce. Zdarzyło mi się bodajże dwa razy nie przeczytać lektury, ale nie z niechęci. Zapomniałem po prostu.

Najlepsza lektura - ciężko ocenić, ale wybieram Faraona - bo przeczytałem z własnej woli (u nas był do wyboru między Krzyżakami a Faraonem właśnie, wybraliśmy Krzyżaków) i mnie wciągnął. Nie wiem czy to dziwne i podejrzane :o

Najgorsza - "Cierpienia młodego Wertera". Istna katorga. Nie nadaję się do czytania, w zamierzenie poruszające uczucia, a wyszło na to, że nie dość że nie trawię romantycznego postrzegania świata, i tej całej otoczki, to jeszcze wysmażono mi coś, co może kiedyś było świetne, ale próby czasu nie przetrwało.

Aj, dobrałbym się do spisu lektur i powykreślałbym co nie co, dodałbym coś od siebie. Może zrobimy Labowy kanon lektur? ;)

Coś jeszcze chciałem dodać, ale nie wiem co :E

Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=324461


Temat: Szkolne wypracowania
Uwaga. Przed lektura nalezy przygotowac sie do niej psychicznie. Najlepiej wyobrazic sobie, ze jest sie nauczycielem / nauczycielka j. polskiegio i naprawde trzeba jakos przez to przebrnac :D

Autorka: uczennica klasy 5,
Temat pracy: "Życie dzieci z końca XIX wieku na podstawie omawianych nowel".

"Dzieci z naszej szkapy, byli dla wszystkich bardzo dobre. Wacek był bardzo dobry, też dla wszystkich. Gdy Wacek i jego przyjaciele niemieli co robić poszli na spacer spotkali szkape, chłopcy byli bardzo zdziwieni, co to za człowiek. Szkapa niemiała przyjaciół szukała ich, ale nie mogła ich znaleźć. Gdy chłopcy wrócili już, ze swojego spaceru byli bardzo zaciekawieni, co to była za szkapa. Chłopcy jeszcze nie wiedzieli jak ta szkapa ma na imie. Następnego dnia, gdy chłopcy znowu poszli na spacer myśleli, że znowu spotkają tam szkape no i spotkali tam szkape no i spotkali tam szkape i wkońcu się za szkapą zaprzyjaźnily szkapa była bardzo zadowolona, że w końcu znalazła swoich przyjaciół i była bardzo szczęśliwa, że nareszcie naprawdę znalazła swoich najlepszych przyjaciół i Wacek i jego przyjaciele oraz szkapa byli najlepszymi przyjaciółmi."


Temat: "Przygoda Pinokia, która mnie najbardziej rozśmieszyła lub zasmuciła."

"Lektura pod tytułem "Pinokio C." Collodo. była bardzo smieszna i smutna. Pewnego razu Dżeppetto odszukał pewnego stolarza miał on naimię Antonio był bardzo śmieszny. Niektóre postacie mnie rozśmieszały a niektóre zasmucały. Dżeppetto bardzo chciał mieć przyjaciela. Dżeppetto był staruszkiem ale aż nietakim staruszkiem. Antonio uderzył w kołek coś krzykneło, ale Antonio myślał że mu się zdawało, znowu drugi raz krzykneło więc Antonio przestał walić w kołek. I wybudował pajaca. To był Pinokio. drewniana kukiełka. Pinokio znalazł Dżeppetto w brzuchu wieloryba. Pinokio pierwszy raz spotkał się ze świerszczem. Był to jego przyjaciel. Dżeppetto dla Pinokia był jak ojciec, mieszkał razem z nim ale Pinokio gdyż już niebył aż taką kukiełką był bardzo niegrzeczny. Dżeppetto niedawał sobie z nim rady. Gdy Pinokio odnalazł Dżeppetta fale się coraz mniej uspokoiły. Ale biedny pinokio zobaczył że łudka jest rozerwana był bardzo przerażony. Wdety Pinokio zobaczył jakąś wyspe. Ale Pinokio niewiedział żeto wieloryb. Wieloryb chciał się napić troche wody. Pinokio usłyszał że coś się rusza w wodzie. Wdety drewniany pajacyk wpadł do wody. Wieloryb napił się wody a pinokio wpad do jego brzucha żeby wyciągnąć Dżeppetta. Jak Pinokio zobaczył Dżepetta był bardzo ucieszony. Więc ta przygoda była bardzo szczęśliwa i się zakończyła bardzo dobrze i Dżeppetto i Pinokio oraz Antonio byli szczęśliwi. Oraz razem z nimi cieszył się gadający świerszczyk przyjaciel pinokia. a na koniec Pinokio został chłopcem. Pinokio powiedział ty jesteś pewno Dżeppetto tak odpowiedział a ty jesteś pewnie Pinokio tak też odpowiedział. ta przygodo mi się podobała bo była raz szczęśliwa a raz smutna oraz była śmieszna."


Autorka nadal ta sama. Temat: "Jak wyobrażasz sobie dalsze życie Marysi w chacie Skrobka? - opowiadanie."

"Ja wyobrażam sobie że dalsze życie Marysi w chacie Skrobka było bardzo wesoło. Gdy Marysia podeszła do okna zobaczyła sedmiu małych Krsnoludków była nimi bardzo zaskoczona. Bardzo szypko się znimi zapoznała. Marysia i Krasnoludki chodzili na spacery. Mała Marysia bardzo się cieszyła. Marysia z Krasnoludkami chodziła paś małe owieczki. Małe krasnoludki znalazły siedmio bilowe buty. Gdy Marysia odeszła z małymi Krasnoludkami wtedy Skrobek został sam w starej chacie. Była w lesie postanowiła wstać wdety odezwał się Krasnoludek. Więc ta mała Mrysia i sedmiu Krasnoludków żyli sobie długo i szczęśliwie."


"Temat: Czy chciałbyś być Prometeuszem - dlaczego?" Forma dowolna.

"Ja chciałbym być prometeuszem dlatego że prometeusz odkrył ogień i potem rozdawał go ludziom. Prometeusz cieszył się że odkrył ogień bo ludzie nie znali ognia i nie gotowali dlatego że nie było ognia nie palili też w piecach. W domu dzieci musiały ubierać się ciepło żeby nie było im zimno. Prometeusz był człowiekiem uczciwym. Ludzie go wysławiali i wychwalali. Prometeusz odkrył ogień w sposób:
- uderzał kamieniem o kamień
- Patyk wcierał w bardzo suche drewno.
I tak skończyła się opowieść o prometeuszu."


Temat: "Moja własna legenda - "O powstaniu mego rodu."

"Mój ród powstał od naszego patrona Władysława Broniewskiego to miejscowość Władysławów. Władysławów to wieś stara, są tam niewielki sklapy z owocami i z warzywami oraz odzieżą."


Temat: "Jak wyobrażasz sobie dalsze życie Marysi w chacie Skrobka?" - opowiadanie.

"Marysia musiała ciężko pracować bo jej opiekuni umarli. Parę lattemu Marysia przygarneła sobie psa który wabił się Gasio. Żyli bardzo szczęśliwie chodzili na spacery. Sierotka pożyczyła wuzek i pojechali do lasu po drzewo na opał. Sierodka ze swoim psem przyjechali do domu. Następnym rankiem Marysia pracowała bo musiała wyżywić swojego psa i siebie jej pies Sierodce pomagał. Sierotka bardzo fajnie ze swoim przyjacielem żyła. Skrobek cały czas byał w domu i musiał zrobić Marysi śniadanie i swojemu psu też. Skrobek musiał zrobić domowe porządki palił w piecu, wycierał kurze, mył naczynia, zamiatał podłogę, zamiatał też inne rzeczy. Sierodka ze swoim Skrobkiem i ze swoim psem żyli bardzo wesoło."

Temat: Czy Nemeczek zasługuje na miano bohatera i dlaczego?

"Moim zdaniem Nemeczek zasluguje na miano bohatera dlatego że był bardzo poszuszny każdemu pomagał. Choć był z ubogiej rodziny ale był grzeczny czsami był smutny a raz wesoły. Miał także swoich najlepszych kolegów których także suchał gdy chcieli iść gdzie oni chcieli iść to on też tam poszedł. Nemeczek niebył złośliwy. Ernest był podobny do swej Mamy. Jego ojciec był Krawcem. Ernest bronił swój Plac Broni. Nemeczek ryzykował ze swojego życia by chronić swój Plac Broni, aby banda czerwonoskórych ich nie zaczepiała. Plac Broni był jak ojczysty dom rodzinny. Nemeczek był najmłodszym chłopcem z Placu Broni. Miał 11 lat. Nemeczek bał się ludzi i zwierząt, ale pokonał swój strach. Ernest Nemeczek miał także groźną chorobę. Jego charakterem jest mądrość, siła, odwaga. Nemeczyk był jedynakiem, był nieśmiały ale pomagał ludziom oraz swojemu ojcu oraz matce. Nemeczka wszyscy uważali go za bohatera. Nemeczek chciał być pierwszym ochotnikiem w obronie. Koledzy Nemeczka bardzo nie lubili czerwonoskórych. Ja myślę że Nemeczek zasuguje na miano bohatera lecz gdy Nemeczek dostał tak groźną chorobę to niemógł się wyleczyć i zmarł."

Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=49660


Copyright (c) 2009 Cucinissima | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.