wykaz linii autobusowych Warszawa

Cucinissima

Temat: Kolej w Gorlicach
Witam szanownych forumowiczów.

Po długiej przerwie postanowiłem zaprezentować uproszczoną kalkulację ekonomiczną komunikacji kolejowej na odcinku Gorlice-Jasło. Z wielu przyczyn, spośródd których
najważniejsze to dostęp do danych technicznych i wszelkiego rodzaju cen, opłat itp.,
przytoczone obliczenia mają charakter przybliżony. Ale mam nadzieję że będzie to dobry wstęp do dalszej dyskusji.
Oparłem się na dostępnych źródłach, z których najważniejsze to:
"Cennik stawek jednostkowych opłat za korzystanie z infrastruktury kolejowej zarządzanej
przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. obowiazujący od 9 grudnia 2007 r."
"Regulamin przydzielania tras pociagów i korzystania z przydzielonych tras pociagów przez
licencjonowanych przewozników kolejowych w ramach rj 2006/2007"
"Wykaz odcinków linii zarządzanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. z pprzyporządkowaniem im stawek jednostkowych dla poszczególnych rodzajów pociagów
[zł/pockm] obowiązujących od 9 grudnia 2007 r."

Do obsługi trasy przyjąłem autobus szynowy elektryczny EN81, który kursuje już na trasach w okolichach Krakowa oraz na odcinku Kielce - Skarżysko - Ostrowiec Świętokrzyski.
Jego orientacyjna cena to 5,5 mln zł. Dla tego rodzaju pojazdów i według przepisów roczna
stawka amortyzacyjna wynosi 7%.
Według obecnych możliwości technicznych trasy Gorlice - Jasło, EN81 może ją przejechać
w 47 minut. Założono iż będzie on docelowo stacjonował w Jasle (zaplecze techniczne).

Obsługiwać będzie 9 par pociągów, zaczynając o godzinie 5 rano wyjazdem z Jasła i
kończąc przed 23 z powrotem w Jaśle.
Dla uproszczenia obliczeń przyjąłem jednakowy rozkład jazdy we wszzystkie dni tygodnia.

Przy normie pracy 40h/tydziń, do obsługi wymagane bedą 3 etaty maszynistów oraz 3 etaty konduktorskie.
Najtrudniejszą sprawą jest obliczenie zużycia energii elektrycznej podczas przejazdu.
Producenci praktycznie wcale nie podają tego typu danych. Założono liniową charaktersytykę rozruchu, przyspieszenie rozruchu 0,7m/s2, masę służbową pojazdu w
czasie jazdy (czyli zapełnienie w 2/3). Uzyskano miesięczne zużycie energii elektrycznej
87MWh. Do obliczeń założono taryfę Bt 21 spółki PKP Energetyka, taryfa za 2007 rok.
Koszty remontów i przeglądów - 1% wartości rocznie.

Koszty całkowite w ciągu miesiąca (9 par pociągów przez 30 dni):
Miesięcznie kursów (30 dni): 540

Amortyzacja: 32100 zł,
Opłaty za korzystanie z infrastruktury: 53000 zł,
Energia elektryczna: 38 000 zł,
3 etaty maszynistów: 8400 zł,
3 etaty konduktorów: 7500 zł,
Ochrona SOK (8h/dzień): 4400 zł,
Remonty, przeglądy, postoje: 4600 zł,
Razem koszt miesięczny: .148000 zł..

Koszt jednego kursu: 275 zł. (brutto)


Tyle trzeba zarobić na jednym kursie z biletów, aby był on opłacalny ekonomicznie.
Oczywiście dane te są orientacyjne, można mieć zastzrzeżenia co do uproszczeń. Proszę
zatem o knkretne uwagi, merytoryczne, mogące podnieść wagę tych oblcizeń od strony
fachowej.

Jednak wartości te nie powinny zyt odbiegac od rzeczywistości. Zuzycie energii
porównywałem także z konwencjonalnymi EZT typu EN57 oraz z taborem Newagu
jeżdzącym w Warszawie. A zatem te 275 zł za pociąg jest podstawą do dyskusji, ponieważ
wartość ta daje w przyblizeniu wyobrażenie jaki jest rząd kosztów pociągu.
Pytanie - czy przy obecnych taryfach PKP jest to opłącalne? Sądzę że nie. Ponieważ normalne bilety powinny być o około 30 % tansze. To jest podstawa do konkurencji cenowej z innymi przewoiźnikami. Wtedy mozliwe jest realnie uzbieranie na każdym kursie tych 275 złotych.
Można pomyśleć o obnizeniu kosztów osobowych. Ale dużą wagę odgrywa tu także drogi dostęp do infrastruktury. Jeśli autobusy szynowe płacą tyle samo co normalne składy
pasażerskie, to jest to chore. A o tej chorobie nikt z urzędników nawet się nie zająknął. To jest pytanie i uwaga dla Pana senatora S. Koguta. I sądzę że mógłby tu wiele zdziałać.
Czekam na uwagi, i jeszcze raz podtrzymuję moją tezę. Transport kolejowy może być
opłacalny. Jest jedno ale - trzeba chcieć, umieć myśleć i mieć mądrze działać.
Źródło: forum.gorlice24.pl/viewtopic.php?t=363



Temat: Będą nowe autobusy
Od 1 maja, Zarząd Transportu Miejskiego wprowadzi rewolucyjne zmiany w komunikacji publicznej na terenie Ursusa. Będą one dotyczyć większości linii autobusowych, jakie kursują w naszej dzielnicy.

Dzięki nowym liniom, trasom i zmianie częstotliwości kursujących autobusów, mieszkańcy będą mogli szybciej i wygodniej dotrzeć do stacji kolejowej.
O problemie wyjazdu z Ursusa wie doskonale każdy mieszkaniec. Tajemicą poliszynela jest, że do momentu zakończenia budowy trasy Nowolazurowej (rozpoczęto prace przygotowawcze) oraz budowy nowego przebicia do Alei Jerozolimskich problem korków nie zostanie rozwiązany. Przez ten czas jedyną rozsądną alternatywą jest komunikacja szynowa.
Po wysłuchaniu postulatów mieszkańców oraz konsultacjach z Urzędem Dzielnicy zespół ekspertów ZTM przygotował zmiany komunikacyjne, które mają ułatwić dojazd autobusami do stacji PKP Ursus i WKD Opacz. W ten sposób szybciej i wygodniej będzie można dotrzeć do Centrum. Warto dodać, że obecnie podróż pociągiem do śródmieścia trwa około 17 minut. Pokonanie tej samej trasy autobusem zajmuje 40 minut, a niekiedy nawet godzinę.
Do najważniejszych zmian należy utworzenie dwóch nowych linii, które będą kursować tylko na terenie naszej dzielnicy i umożliwią wygodny dojazd do nowej pętli przy PKP Ursus mieszkańcom: Skoroszy, osiedla Regulksa, Gołąbek i Niedźwiadka. Będą to odpowiednio linie 207 i 394.
Niestety nie udało się przeforsować pomysłu przekształcenia linii E-5 i 405 w jedną linię E-7, kursującą w godzinach szczytu. Ta inicjatywa spotkała się z protestem radnych Włoch. Od maja autobusy E-5 będą kursować na skróconej trasie Gocław - Dworzec Centralny.

Poniżej przedstawiamy szczegółowy wykaz zmian poszczególnych linii:
129 - KOŁO - ... - Regulska - PKP URSUS,
177 - URSUS RATUSZ - ... - Gierdziejewskiego - Czerwona Droga - Orłów Piastowskich - Warszawska - Gierdziejewskiego - Kościuszki - Bohaterów Warszawy (w obu kierunkach) Sławka - Pużaka - Kompanii Kordian - Spisaka (powrót Sosnkowskiego) - Al. Jerozolimskie - Starodęby - Składkowskiego - Prystora - Ryżowa - ... - OKĘCIE,
178 - KONWIKTORSKA - .... - Ryżowa - Prystora - SKładkowskiego - Starodęby - Al. Jerozolimskie - Bodycha (powrót Al. Jerozolimskie) - Spisaka - PKP URSUS (powrót Sosnkowskiego - Kościuszki - Spisaka),
187, 401 - URSUS NIEDŹWIADEK - ... - Cierlicka - Bohaterów Warszawy (w obu kierunkach) - Sławka - ... - STEGNY/MARYSIN,
191 - PL. NARUTOWICZA - ... - Kompani Kordian - Regulska - REGULSKA,
207 - REGULSKA - Regulska - Kompanii Kordian - Spisaka - PKP URSUS - Sosnkowskiego - Kościuszki - Dzieci Warszawy - Ryżowa - Prystora - Składkowskiego - SKOROSZE,
405 - URSUS-NIEDŹWIADEK - Keniga - Władysława Jagiełły - Lalki - Cierlicka - Kościuszki - Bohaterów Warszawy - Sławka - ... - OS. OSTROBRAMSKA,
517 - TARGÓWEK - ... Sławka - Pużaka - Kompanii Kordian - Spisaka (w obu kierunkach) - Kościuszki - ... - URSUS NIEDŹWIADEK,
E-5 - GOCŁAW - ... - Al. Jerozolimskie - EMILII PLATER.

Szczegółowa mapka nowych tras znajduje się na stronach ZTM oraz Urzędu Dzielnicy Ursus: www.ztm.waw.pl i www.ursus.warszawa.pl

(źródło "Dziennik Ursusa" nr 4/174 z dnia 27.IV.2008)
Źródło: golabki.waw.pl/viewtopic.php?t=494


Temat: O Kolejach Mazowieckich - KM
Widzę, że na linii pracownicy-prezes iskrzy już na całego. Oto artykuł z Życia: http://www.zw.com.pl/arty...rz_jak_VIP.html

Pociągi Kolei Mazowieckich nadkładają drogi, żeby podwozić pracowników do domu. Nowy prezes chce ucywilizować rozkłady. Rada nadzorcza i związkowcy spróbują go odwołać.
autor zdjęcia: Pasterski Radosław
źródło: Fotorzepa
+zobacz więcej

Senne miasteczko Bobrowniki, cztery przystanki za Skierniewicami. Każdego dnia o godz. 5.36 startuje stąd do Warszawy puściutki piętrowy pociąg Kolei Mazowieckich. Na Dworcu Wschodnim jest o godz. 7.17. Inne kursy tego dnia zaczynają się w Skierniewicach, gdzie znajduje się ruchliwy węzeł kolejowy.

Linia specjalna „prywata”

Z Dworca Wschodniego jeden skład odjeżdża o 15.43 (po pracy). W Bobrownikach jest o 17.25. Według naszych ustaleń, to udogodnienie wylobbował dla siebie i znajomych jeden z prominentnych dyrektorów Kolei Mazowieckich. Codziennie jeździ między domem w Bobrownikach a siedzibą Kolei Mazowieckich przy ul. Lubelskiej 2.

– Część pociągów służy głównie kolejarzom – przyznaje skonfliktowany z kolejowymi związkowcami nowy prezes Kolei Mazowieckich Jakub Majewski. – Rentowność połączenia Bobrowniki – Skierniewice wynosi 9 proc., czyli w 91 proc. trzeba do niej dopłacać – ubolewa.

Absurdów jest więcej. Bobrowniki znajdują się w województwie łódzkim, więc Kolejom Mazowieckim nie przysługuje tam dotacja z urzędu marszałkowskiego na Mazowszu. Po drugie: kursuje tam najlepszy i najdroższy w obsłudze pociąg z taboru Kolei Mazowieckich, czyli bombardier. Przejazd kosztuje ponad 40 zł za kilometr, mimo że przy użyciu składu EN57, czyli tzw. kibla (tak określają go pasażerowie), byłoby to poniżej 25 zł za kilometr.

Jakub Majewski wymienia listę połączeń stworzonych specjalnie dla kolejarzy: np. między Mławą a Iłowem, który jest nazywanym osadą kolejarską (8 proc. rentowności), albo z Górą Kalwarią i Pilawą (20 proc.). Ta ostatnia trasa to absurd: nikt o zdrowych zmysłach nie pojedzie do stolicy z Góry Kalwarii przez Pilawę, bo to naokoło. Ale kolejarze jeżdżą. Dlaczego? Za autobus musieliby zapłacić.

– Mamy też takie połączenia, że w Płocku wsiada dziesięć osób, z czego sześć to kolejarze. W Kutnie dosiada się kolejnych 60 kolejarzy. I to wszyscy pasażerowie – wylicza Majewski.

– To nienormalna sytuacja i marnotrawstwo. Pociąg to nie taksówka – mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych Tor. – Spółka samorządowa Koleje Mazowieckie jest w dość dobrym stanie, ale wciąż widać w niej mentalność z czasów PKP.

Dojazd jak do fabryki

W Kolejach Mazowieckich powstał projekt dużych zmian w rozkładach, który miałby wejść w życie od połowy grudnia. Prezes chce zmniejszyć liczbę „przejazdów służbowych”.

Do największych miast wojewódzkich planuje wypuścić ekspresy regionalne, które będą zatrzymywały się tylko na niektórych stacjach. To pozwoliłoby wreszcie wykorzystać walory piętrusów, których nie opłaca się zatrzymywać co 1,5 km. Majewski chce też przesunąć godziny szczytu. Badania wykazują, że większość warszawiaków nie przyjeżdża już do pracy na godz. 6.30, ale na 8 albo 9.

Ale zmiany nie ruszą bez uzgodnień z dziewięcioma związkami zawodowymi (90 proc. pracowników spółki to związkowcy). – Z moich obserwacji wynika, że największy tłum jest od godz. 6.30 – twierdzi przewodniczący Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych Leszek Komendacki.

– Kolej wciąż dowozi ludzi do fabryk na pierwszą zmianę, tylko fabryk już nie ma – kpi Adrian Furgalski.

– Rozkład jest pisany pod konkretnych kolejarzy? Nie wiem o takich przypadkach – mówi przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Transportu Ryszard Filochowski. – O pomyśle na nowe rozkłady wiemy za mało. Zarząd nas o nich wystarczająco nie poinformował – twierdzi.

Majewski został ściągnięty do spółki jako człowiek, który przeprowadzi zmiany. Zastąpił zaprzyjaźnioną z marszałkiem Adamem Struzikiem prezes Halinę Sekitę. Ostrymi stwierdzeniami nowy prezes wytoczył totalną wojnę tzw. leśnym dziadkom – to nieoficjalna nazwa zachowawczej grupy w spółce. Walka jest ostra. Była rzeczniczka spółki Donata Nowakowska oskarżyła ekipę Majewskiego o mobbing. Związany z PSL przewodniczący rady nadzorczej Waldemar Kuliński zabronił pojechać prezesowi na branżowe targi Trako w Gdańsku. W poniedziałek nastąpi kolejna próba odwołania prezesa.
Źródło: wawkom.waw.pl/forum/viewtopic.php?t=3279


Copyright (c) 2009 Cucinissima | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.