Wycieczka do Wiednia z Wrocławia

Cucinissima

Temat: Samochodem do Berlina - czas dojazdu
" />Dzięki wielkie


">z Katowic do Wrocławia 200km
Wrocław - Olszyna 188 km
Olszyna - koniec A15 69 km
A13 - Schonfelder Kreuz 63 km
Schonenfelder Kreuz - centrum Berlina 35km
razem 555km


Z tego co widze ten odcinek do granicy polece droga normalną, a nie autostradą bo A18 jest w budowie?
Jaka to jest droga? czteropas?

Potem to już nie pytam, autobany raj

Wiesz gdybym jechał lepszym autem, albo chociaż tym samym tylko benzyniakiem to bym sobie pozwolił.

Jednak jade starym mondeo TD, którego rozsądne obroty kończa sie przy 120-130 i w trosce o silnik, cieknącą turbine, hałas, spalanie i tak dalej nigdy tego nie przekraczam poza nadwyżkami testosteronu raz na kilka miesiecy
Do Austrii leciałem non stop bite 120
w powrocie po korkach w Wiedniu cisnąłem niby 140

Jednak całą trase dookoła Balatonu jechałem idealnie 130 kmh.

Tak wiec nie sądze zeby mnie coś podskusiło, chyba że faktycznie niemieckie autobany to tor wyścigowy i nie wytrzymam psychicznie

Jednak tak jak mówie, po pierwsze to możliwosci mojego auta koncza sie na okolo 170-180 kmh, a koszty paliwa też mam na uwadze no i wiek auta jak i bardzo duży przebieg.

Nie zafunduje mu wielogodzinnej jazdy 160 kmh, chyba, że zmienie zdanie tak jak mówisz

Termin wycieczki jest sztywny, właśnie czytałem że Tropical Island robi najwieksze wrażenie zimą.

Pomysł jest bardzo świeży i nie moge sie jakoś zabrać za to wszystko.

Jeszcze wznawiam pytanie na temat winietek w Niemczech
Źródło: wagaciezka.com/viewtopic.php?t=18481



Temat: Usługi Pilota wycieczek
" />
">bo w mojej legitymacji jest miejsce na 4 języki i trzeba było zdać egzamin z jezyka żeby móc jeździć za granice.

Kiedyś było rozróżnienie na pilota wycieczek krajowych i zagranicznych, obecnie już tego nie ma, a miejsce na 4 języki jest nadal.

">Po 1 jeśli masz zdane języki a przynajmniej angielski to owszem możesz pilotować po całym świecie bo tak to chyba raczej tylko po Polsce.

Pilot może wyjeżdżać z grupą zagranicę, jeśli zna język kraju do którego jedzie (potwierdzony w legitymacji) lub ma tam przewodnika, który zna język, którym posługuje się pilot. Czyli, jesli pilot ma w legitymacji wpisaną znajomość jęz. angielskiego i jedzie np. do Turcji, gdzie ma przewodnika, który również zna angielski, to może jechać. Ale jeśli np. ma w legitymacji język angielski i jedzie do Francji i tam nie ma przewodnika z językiem angielskim, to nie może pojechać.

">piloci mają raczej wyznaczone rejony w których się poruszają np Roztocze, Bieszczady, Beskid Niski. Nie jeźdzą raczej raz nad Bałtyk a później do Zakopanego bo to bez sensu. Może Ciebie inaczej niż mnie...

Ja jestem zdania, że jeśli pilot się dobrze przygotuje, to może dobrze poprowadzić wycieczkę nawet w miejscu, w którym jest po raz pierwszy. Teraz naprawdę nie jest trudno znaleźć informacje, ściągnąć jakieś mapki, zdjęcia. Mi się zdarzało oprowadzać po miejscach w Polsce w którym byłam pierwszy raz i jakoś żaden uczestnik wycieczki tego nie zauważył. Grunt to dobra odprawa i przygotowanie.

">Po Wiedniu, Pradze i Berlinie mogą oprowadzać tylko przewodnicy miejscy, zwykły pilot nie może tak samo jak w Polsce po kilku miastach też piloci nie mogą oprowadzać tyle tylko że w Polsce nie bardzo ktoś na to patrzy ale już w Austrii jest policja turystyczna która tego pilnuje żeby piloci nie oprowadzali po np. Wiedniu. Tak to jest tam pilnują żeby piloci nie odbierali pracy przewodnikom miejskim nie to co w Polsce...samowolka.

W Polsce też powoli zaczynają zwracać na to uwagę, czy ktoś ma uprawnienia przewodnika. W wiadomościach mówili jakiś miesiąc/2 m-ce temu o akcji policji na "pseudoprzewodników" w Warszawie. A w ramach uściślenia, to w Polsce pilot nie może oprowadzać po: Gdańsku, Gdyni i Sopocie, Katowicach z GOPem, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie, Toruniu, Warszawie i Wrocławiu, oraz po obszarach górskich, w parkach narodowych, krajobrazowych, rezerwatach, w muzeach i w obiektach zabytkowych.
Źródło: lkr.pl/viewtopic.php?t=15412


Temat: Wyjazd do Wiednia
Wczoraj wreszcie wróciłam do domu. Ja również chciałam podzielić się swoimi wspomnieniami i wrażeniami z wyprawy wiedeńskiej.


Moja wyprawa do Wiednia rozpoczęła się w piątek o 7:10 wyjazdem busa z Bobolic do Koszalina, stąd kolejny autobus i podróż do Kołobrzegu. Po chwili oczekiwania pojawił się Jamie i razem wyruszyliśmy do Szczecina, gdzie mieliśmy spotkać resztę ekipy szczecińskiej: Asieńkę, Alexa, Piotrolkę, Sokoła i Zimera.

Po kilku godzinach podróży dotarliśmy do Wrocławia. Zostawiliśmy nasze tobołki w hostelu Babel i ruszyliśmy na rynek. Pomimo późnej godziny rynek tętnił życiem. Po powrocie do hostelu wszyscy szybko poszli spać. Od rana szybkie zakupy, śniadanie, zbiórka i wymarsz na miasto. Nasza wycieczka ograniczyła się do kilku kościołów, mostów, wieży widokowej, pysznego obiadu i zakupów. Kiedy mieliśmy wracać na dworzec zaczął padać deszcz, przemoczeni odpoczywaliśmy w dworcowym McDonaldzie

Na peronie dołączył do naszej grupy Jacek. Pozostała już tylko podróż do Katowic. Według rozkładu około 2 godzin drogi. Czekały nas jednak dodatkowe atrakcje w postaci drzewa leżącego na torach, pociągu jeżdżącego w tę i z powrotem i niezorientowanej w sytuacji załogi pociągu. Wreszcie po kilkudziesięcio minutowym opóźnieniu dotarliśmy do Katowic.

Droga do Wiednia to przede wszystkim śpiewy autokarowego the Kop... W sumie to prawie całą drogę przespałam

Wiedeń mnie oczarował. Nie tylko organizacją, czystością, ale czymś wyjątkowym. Chyba wszyscy uczestnicy wiedeńskiej eskapady zwrócili uwagę na miłość mieszkańców Wiednia do koni obecnych na niemal wszystkich pomnikach, które widzieliśmy. pora meczu zbliżała się wielkimi krokami.

Niezapomniana była droga na stadion. Śpiewy w metrze, na ulicach- bajka sam stadion- ogromny, trochę kiepsko, że między murawą a trybunami była bieżnia.
Na pewno na długo zapamiętam wspólnie odśpiewany hymn i doping kibiców Rapidu. Śpiew tych ok.50 tys ludzi musiał zrobić wrażenie... Także oprawa meczu zasługuje na pochwałę. Co do gry naszych i wyniku- dla mnie nie były ważne, fajnie było by wygrać, ale najważniejsze dla mnie było to, że mogłam zobaczyć swoich ulubieńców w akcji 90 minut meczu zleciało bardzo szybko, za szybko...

Wszystko co dobre szybko się kończy i trzeba było wracać do domu. Teraz pozostaje nam czekać na początek sezonu, a w przyszłym roku może kolejny genialny wyjazd
Źródło: lfc.pl/forum/viewtopic.php?t=2320


Temat: [Wrocław] Nowe pomysły na promocję miasta
Będą malować Wrocław w całej Europie

Maciej Czujko 2008-07-17 09:35:35, aktualizacja: 2008-07-17 09:36:37

Dolny Śląsk chcą reklamować na sztalugach. Przed wieżą Eiffla namalują nasz ratusz.

Czy Francuza zainteresuje Polka, która siedzi przed wieżą Eiffla i maluje ratusz średniej wielkości miasta z Europy Środkowo-Wschodniej?
Dwie wrocławskie artystki, Katarzyna Oporska i Nina Zięba, twierdzą, że tak. To właśnie na tym zainteresowaniu opierają swoją akcję - miesięczne tournĂŠe po ponad dwudziestu dużych miastach Europy. W trakcie tej podróży będą reklamować Dolny Śląsk i jego stolicę.
- Będziemy siadały ze sztalugami w miejscach, w których gromadzą się uliczni artyści i zamiast malować lokalne zabytki i pejzaże, na płótno przeniesiemy Wrocław - zapowiada Katarzyna Oporska. Wrocławianki nie będą malowały z pamięci. Zabiorą ze sobą zdjęcia stolicy Dolnego Śląska.

Na mapie ich podróży, która zacznie się na początku sierpnia, są między innymi Wiedeń, Wenecja, San Remo, Cannes, Marsylia, Barcelona, Sewilla, Madryt, Paryż, Bruksela czy Berlin.
Pieniądze na tournĂŠe uzbierały od sponsorów. Miasto daje tylko farby i płótna.
Czy to dobra inwestycja, która rozsławi Wrocław?
- To przede wszystkim fajna wycieczka. Może jednak sprowokować wielu ludzi. Zaciekawić ich, dlaczego ktoś na pl. św. Marka maluje kamienicę z Wrocławia. Ale trzeba pamiętać, że o dobre miejsca w metropoliach malarze toczą wojnę - mówi Paweł Jarodzki, kurator BWA Awangarda.
Ale wrocławianki wierzą, że się uda. Obrazy planują sprzedać na aukcji po przyjeździe.
W ich przedsięwzięciu nadzieje pokładają też magistrat i urząd marszałkowski. Pierwszy dał ulotki o Wrocławiu, a drugi - patronat.

http://polskatimes.pl/gazetawroclawska/ ... ,id,t.html
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=2227


Temat: Darmowa pielgrzymka do Rzymu z IBS Poland
Drodzy Rodacy,

polski oddział międzynarodowego Instytutu Bezgranicznej Solidarności "IBS Poland" i organizujący tą wyprawę brat Marcin,zapraszają wszystkich Rodaków na Wielkanocną Pielgrzymkę do Watykanu połączoną ze zwiedzaniem Rzymu, Watykanu i Letniej Rezydencji Papieskiej "Castel Gandolfo".

Pielgrzymka jest dla wszystkich uczestników darmowa. Koszty pokrywa IBS-International wspólnie z Unią Europejską.
Aby uniknąć żartownisiów, którzy zapisują się i nie jadą, blokując tym samym miejsce innym chętnym, warunkiem wpisu na listę, bedzie wpłacenie na niżej podane konto (95 1240 2294 1111 0000 3724 1401) wadium w wysokości 25 zł od osoby. Pieniądze te zostaną zwrócone zaraz na początku wycieczki.
W wypadku, że ktoś nie weźmie udziału w pielgrzymce i nie poinformuje o tym organizatora, najpózniej tydzień przed rozpoczęciem pielgrzymki, pieniądze te przepadają.

Staramy się w chwili obecnej, aby każdy uczestnik dostał z funduszu unijnego jeszcze 100 euro kieszonkowego.

Ilość miejsc na pielgrzymce jest ograniczona do 220 uczestników. Do dyspozycji uczestników stoją cztery luksusowe autokary, startujące w dniu 30 marca z Poznania, Warszawy, Wrocławia i Krakowa.

Zapisy na pielgrzymkę kończą się w sobotę 25 marca 2010 o godz. 24.00.

A oto cały program tej wspaniałej tygodniowej wycieczko-pielgrzymki:

1. Dzień pierwszy wtorek 30 marca 2010

godz. 10. rano ruszają autobusy z Poznania i Warszawy
godz. 14. popołudniu ruszaja autobusy z Wrocławia i Krakowa

około 17 przewiduje się połączenie grup w granicznym mieście Cieszyn.

Wspólna jazda w kierunku Wiednia, gdzie planujemy wieczorną jazdę po najładniejszych dzielnicach i atrakcjach turystycznych tego przepięknego miasta.

2. Dzień drugi środa 31 marca 2010

Wspólna jazda w kierunku Rzymu.
Planowany przyjazd ok. godz. 20. Rozdział kwater w okolicach Watykanu w pensjonatach misji chrześcjańskich.
Około godż. 22. planowana jest wspólna kolacja w budynku Polskiej Misji Katolickiej.

3. Dzień trzeci czwartek 1 kwiecień 2010

Zorganizowane zwiedzanie Wiecznego Miasta, z udziałem polsko-mówiących przewodników.
Po południu możliwość wzięcia udziału w licznych procesjach.
Około godż. 20. planowana jest wspólna kolacja w budynku Polskiej Misji Katolickiej.

4. Dzień czwarty piątek 2 kwiecień 2010

Zorganizowane zwiedzanie Watykanu, z udziałem polsko-mówiących przewodników.
Po południu czas wolny.

5. Dzień piąty sobota 3 kwietnia 2010

Całodzienna, zorganizowana wyprawa do Letniej Rezydencji Papieskiej Castel Gandolfo, pod Rzymem, z udziałem polsko-mówiących przewodników.
Jeżeli pogoda dopisze, to przewidujemy po południu wspólnego grila z uczestnikami pielgrzymek z Czech, Słowacji i Austrii.Póżnym wieczorem pełen wrażeń powrót na kwatery do Rzymu.

6. Dzień szósty niedziela 4 kwietnia 2010

Cała niedziela stoi do Państwa dyspoyzcji.
Około godż. 18. planowana jest wspólna pożegnalna kolacja w budynku Polskiej Misji Katolickiej.

Po kolacji powrót autokarami do kraju.

7. Dzień siódmy poniedziałek 5 kwietnia 2010

Całodżienna jazda w kierunku kraju. Przewiduje się powrót do rodzinnych stron w późnych godzinach wiecżornych.

Jeżeli czas na to pozwoli, to chcielibyśmy, gdzieś w okolicach między Cieszynem i Katowicami zakończyć całą wyprawę wspólnym obiadem dla wszystkich uczestników tej pielgrzymki.

A teraz parę danych kontaktowych.

Wszystkie pytania prosżę kierować do organizaoroa tej wycieczki Brata Marcina pod następujące numery telefonów:

od godz. 6. do 17. 502 080 745
po godz. 20. do 23.00 604 914 335

ewentualnie pisząc imejla na adres m.zajac@ibs-poland.pl

A teraz podaję numer konta na które trzeba wpłacić kaucję na zapis:
95 1240 2294 1111 0000 3724 1401

Pozdrawiam i ciesze się na liczne zgłoszenia

Wasz Brat Marcin
Źródło: apostol.pl/forum/viewtopic.php?t=2146


Temat: V Zamkowe Spotkanie Genealogów (Racibórz)
" />Krótkie sprawozdanie z V Zamkowego Spotkania Genealogów
w Raciborzu.
Spotkanie odbywało się w dniach 12-14 czerwca br. w raciborskim oddziale Archiwum Państwowego w Katowicach i było związane z obchodami Jubileuszu 900-lecia Raciborza.
Jego głównymi organizatorami był Śląski Uniwersytet Trzeciego Wieku w Raciborzu, raciborski oddział Archiwum Państwowego w Katowicach oraz Śląskie Towarzystwo Genealogiczne z siedzibą we Wrocławiu.
Rozpoczął je salut armatni, wykonany przez Raciborskie Kurkowe Bractwo Strzeleckie.

Pierwszy z wykładem ‟Genealogia w Polsce - 2008” wystąpił Grzegorz Mendyka - prezes Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego. W swym wykładzie omówił różne możliwości tworzenia drzew genealogicznych. Za przykład posłużyło drzewo rodziny Socha z Bieńkowic pod Raciborzem, które już od dziewięciu pokoleń para się kowalstwem.
Dyrektor gimnazjum nr 3 w Raciborzu - dr Norbert Mika, swój wykład poświęcił jedynemu Górnoślązakowi, który był władcą Polski - Mieszkowi, synowi Władysława II Wygnańca.
Natomiast Grzegorz Wawoczny - redaktor naczelny ‟Nowin Raciborskich”, przybliżył raciborskie korzenie króla Władysława Łokietka, a koligacje dynastii książąt von Ratibor przedstawił raciborski historyk - Paweł Newerla. Tomek Nitsch (PTG) omówił rolę komputera w poszukiwaniach genealogicznych, a Ania Stachowska (PTG-Sopot) – opowiedziała o swoich poszukiwaniach korzeni w Bieńkowicach. W rozmowach kuluarowych, okazało się, że ‟odkryła” nową gałązkę w swoim drzewie, wspólną z częścią zaproszonych osób.

Gościem z Austrii był Horst DoneÄąźal - członek Towarzystwa Heraldyczno-Genealogicznego Orzeł ‟Adler” w Wiedniu oraz Kay Wischkony z Niemiec, który omówił swoje poszukiwania polskich korzeni wokół Raciborza.

W drugim dniu spotkania – Waldek Fronczak (TGCP) wspominał prace nad ‟Sekretami rodzinnymi”, Iwonka Łaptaszyńska (TGCP) podzieliła się ze słuchaczami swoimi potyczkami z metrykaliami, a o organizowaniu zjazdów rodzinnych opowiadał Bogdan Sędziak z ŚTG – Wrocław.

Sesji towarzyszyła wystawa drzew genealogicznych stworzonych przez uczniów raciborskich szkół oraz warsztaty genealogiczne.

Gościem był również autor książki ‟Genealogia. Praktyczny poradnik” - Krzysztof Bąkała z Warszawy.

Dodatkowymi atrakcjami V Zamkowego Spotkania Genealogów była wycieczka do raciborskiego Obserwatorium Sejsmicznego Instytutu Geofizyki PAN, wycieczka do zamku w towarzystwie księcia Franza Albrechta von Ratibor oraz do Browaru Książęcego wraz z degustacją piwa.

Każdy z uczestników, podczas zwiedzania zabytkowej kuźni w Bieńkowicach, prowadzonej przez rodzinę Sochów od 1702r., dostał na szczęście – małą podkówkę.

Piątkowy wieczór zakończyło plenerowe spotkanie ‟Genealogia na RUSZTowaniu” w DK ‟Strzecha”.

Ugościły nas bardzo serdecznie siostry w klasztorze Zgromadzenia Misyjnego Sióstr Służebniczek Ducha Świętego ‟Annuntiata” w Raciborzu.


Pozdrawiam. Ina.
Źródło: wtg-gniazdo.org/forum/viewtopic.php?t=614


Copyright (c) 2009 Cucinissima | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.